środa, sierpień 25th, 2010 | Author: admin
Zbliża się Euro 2012 w Polsce. A co się z tym wiąże? Chęć zysków, więc pomysł by kibic mógł wypić piwko na trybunach. Wzorce mają być zachodnie, gdyż pod tym względem Europą nie jesteśmy. Oczywiście nikt nagle nie zainteresował się tymi z kibiców bardziej spragnionymi, chodzi o to, że oficjalnym sponsorem Euro 2012 ma być firma piwowarska Carlsberg, a co to za sponsor, który nie może sprzedawać swojego piwa na stadionie. Uzasadnienie Ministra Sportu wprost ujmujące, twierdzi, że poprawiło się bezpieczeństwo na polskich stadionach, więc można sprzedawać piwo. Czy aż tak bezpiecznie? Chyba każdy kibic ma w pamięci płonące stadiony, bitwy na trybunach. Każdy mały kibic ( wiekowo) ma możliwość wyedukowania się w największych przekleństwach, w których w szkole nie chcę go psorki nauczyć.
Tak! poprawa bezpieczeństwa jest widoczna. Huliganka nie chcąc robić szumu wokół siebie, przeniosła się z trybun do lasów, łąk czy innych aren dla swoich rozrywek. Mogą się pobić, pobiegać, połamać sobie kości i żaden Pan czy Pani z gumową pałką i z kajdankami nie będzie im przeszkadzał. Tak poprawa bezpieczeństwa, tylko biedni grzybiarze, którzy z wyprawy na grzyby, zamiast z dużym prawdziwkiem mogą wrócić z duża śliwą pod okiem.
Miejmy nadzieje, że za takiego browara zapłacimy przynajmniej 10 zł. Dlaczego? Wystarczy, że niektórym puszczają nerwy bez piwka, buzuje im krew w żyłach, biegają po murawie i wymachują pięściami. A jak do tego poprawią sobie humor piwkiem, to aż strach pomyśleć. Więc miejmy nadzieje, że żadnych promocji nie będzie. Nie tkwi tutaj problem z alkoholem, tylko z ludźmi, oby tylko umieli się zachować.
Tak! poprawa bezpieczeństwa jest widoczna. Huliganka nie chcąc robić szumu wokół siebie, przeniosła się z trybun do lasów, łąk czy innych aren dla swoich rozrywek. Mogą się pobić, pobiegać, połamać sobie kości i żaden Pan czy Pani z gumową pałką i z kajdankami nie będzie im przeszkadzał. Tak poprawa bezpieczeństwa, tylko biedni grzybiarze, którzy z wyprawy na grzyby, zamiast z dużym prawdziwkiem mogą wrócić z duża śliwą pod okiem.
Miejmy nadzieje, że za takiego browara zapłacimy przynajmniej 10 zł. Dlaczego? Wystarczy, że niektórym puszczają nerwy bez piwka, buzuje im krew w żyłach, biegają po murawie i wymachują pięściami. A jak do tego poprawią sobie humor piwkiem, to aż strach pomyśleć. Więc miejmy nadzieje, że żadnych promocji nie będzie. Nie tkwi tutaj problem z alkoholem, tylko z ludźmi, oby tylko umieli się zachować.
Category: Sport
